AMERYKAŃSKA „SPRAWIEDLIWOŚĆ”

Ukraina„Przemoc nie jest dobrą odpowiedzią na uzasadnione pretensje Ukraińców i nastał już najwyższy czas, by prezydent Janukowycz zaczął słuchać swojego narodu” – powiedział kilka dni temu Josh Earnest, rzecznik Białego Domu. Podobne stanowisko zajął amerykański Departament Stanu, który ustami swoje rzeczniczki, rozważa wszystkie opcje, w tym sankcje.

Dlaczego wyczuwam w nich fałsz i nie daję im wiary? Bo uważam podobnie jak Tiziano Terzani („Listy przeciwko wojnie”), że „to do czego dążą Stany Zjednoczone, to Ich sprawiedliwość, a nie sprawiedliwość w ogóle”. Prawdziwym celem USA na Ukrainie nie jest wsparcie Ukraińców w ich dążeniach do Unii Europejskiej, ale osłabienie Rosji i poszerzenie swojej strefy wpływów w tym regionie. Polityczne i militarne zaangażowanie USA po II wojnie światowej w różnych miejscach kuli ziemskiej pokazuje, że kolejne amerykańskie administracje dbały tam głównie o ochronę własnych interesów narodowych i zaprowadzenie swoistego PAX Americana, mając w nosie dążenia narodów, którym rzekomo pomagały.

Tak działo się w Wietnamie, Ameryce Łacińskiej, Iraku, Afganistanie itd. Często też oszukiwały międzynarodową opinię publiczną, nie wspominając o swojej własnej. Ile milionów dolarów USA wydały na podtrzymywanie i uzbrajanie wojskowych dyktatur w Ameryce Południowej i Środkowej a także w Egipcie oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie? Myślę, że nie miliony ale miliardy. Wszędzie tam amerykański interes narodowy stał ponad wszelkimi innymi zasadami oraz wbrew aspiracjom i dążeniom tych społeczeństw. Nieprawdopodobny przykład cynizmu politycznego, który niestety wielu ludzi myli z deklarowaną przez USA – pomocą w budowaniu demokracji.

Wystarczy sięgnąć do tzw. Pentagon Papers – raportu o zaangażowaniu USA w konflikt indochiński od 1945 do 1967 roku, ujawnionego przez Daniela Ellsberga, a zleconego w 1967 roku przez Roberta McNamarę, ówczesnego sekretarza obrony USA. („Unitet States-Vietnam Relations, 1945-1967. A study prepared by the Department of Defense”.) 47 tomów tego raportu zwiera tysiące dokumentów, z których wynika że kolejne amerykańskie rządy z premedytacją okłamywały własną i międzynarodową opinię publiczną oraz władzę ustawodawczą: Kongres i Senat. Opracowanie potwierdza też tezę, że wbrew publicznym deklaracjom, były zainteresowane w budowaniu i tworzeniu konfliktu w Indochinach. Podobnie było zresztą w Iraku w 2002 i 2003 roku. Administracja G. Busha Jr. oszukała wszystkich twierdząc, że powodem ataku na to państwo jest posiadanie broni masowego rażenia przez Saddama Hussaina.

Koszty „zaprowadzania demokracji” w Iraku to ok. 665 tys. zabitych, w większości cywili i to tylko od marca 2003 do czerwca 2006 roku, zniszczone lub rozkradzione skarby dziedzictwa narodowego, tysiące osób ginących każdego roku w zamachach bombowych, zniszczona infrastruktura itd.

Dlatego, kiedy słyszę, że USA wspiera proeuropejskie dążenia Ukraińców myślę sobie – strzeżcie się Danajów, którzy dary niosą.

3 komentarze

  1. whoah this weblog is wonderful i love studying your articles.
    Keep up the good work! You recognize, lots of persons
    are searching around for this information, you could aid them greatly.

  2. Za każdym razem, gdy ktoś upomina się o moje prawa, zastanawiam się przede wszystkim co on z tego ma i… czy mi, per saldo, nie zaszkodzi. Ważniejsze jest to drugie. Jak zarobi a mnie nie zaszkodzi – niech się upomina, choćby był najbardziej zakłamanym kolesiem w okolicy. 🙂

  3. Przecież każde państwo kieruje się swoim interesem. W tej konkretnej sytuacji zderzają się także interesy Rosji i Polski. I nie sądzę, by ludzie odpowiedzialni za politykę zagraniczną kierują się naiwną szlachetnością, niezależnie od obywatelstwa. 🙂

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zabezpieczenie *