Nowe

Fani


USA wujek sam

Published on Grudzień 13th, 2013 | by Antoni Styrczula

4

AMERYKAŃSKA „SPRAWIEDLIWOŚĆ”

Ukraina„Przemoc nie jest dobrą odpowiedzią na uzasadnione pretensje Ukraińców i nastał już najwyższy czas, by prezydent Janukowycz zaczął słuchać swojego narodu” – powiedział kilka dni temu Josh Earnest, rzecznik Białego Domu. Podobne stanowisko zajął amerykański Departament Stanu, który ustami swoje rzeczniczki, rozważa wszystkie opcje, w tym sankcje.

Dlaczego wyczuwam w nich fałsz i nie daję im wiary? Bo uważam podobnie jak Tiziano Terzani („Listy przeciwko wojnie”), że „to do czego dążą Stany Zjednoczone, to Ich sprawiedliwość, a nie sprawiedliwość w ogóle”. Prawdziwym celem USA na Ukrainie nie jest wsparcie Ukraińców w ich dążeniach do Unii Europejskiej, ale osłabienie Rosji i poszerzenie swojej strefy wpływów w tym regionie. Polityczne i militarne zaangażowanie USA po II wojnie światowej w różnych miejscach kuli ziemskiej pokazuje, że kolejne amerykańskie administracje dbały tam głównie o ochronę własnych interesów narodowych i zaprowadzenie swoistego PAX Americana, mając w nosie dążenia narodów, którym rzekomo pomagały.

Tak działo się w Wietnamie, Ameryce Łacińskiej, Iraku, Afganistanie itd. Często też oszukiwały międzynarodową opinię publiczną, nie wspominając o swojej własnej. Ile milionów dolarów USA wydały na podtrzymywanie i uzbrajanie wojskowych dyktatur w Ameryce Południowej i Środkowej a także w Egipcie oraz na Bliskim i Dalekim Wschodzie? Myślę, że nie miliony ale miliardy. Wszędzie tam amerykański interes narodowy stał ponad wszelkimi innymi zasadami oraz wbrew aspiracjom i dążeniom tych społeczeństw. Nieprawdopodobny przykład cynizmu politycznego, który niestety wielu ludzi myli z deklarowaną przez USA – pomocą w budowaniu demokracji.

Wystarczy sięgnąć do tzw. Pentagon Papers – raportu o zaangażowaniu USA w konflikt indochiński od 1945 do 1967 roku, ujawnionego przez Daniela Ellsberga, a zleconego w 1967 roku przez Roberta McNamarę, ówczesnego sekretarza obrony USA. („Unitet States-Vietnam Relations, 1945-1967. A study prepared by the Department of Defense”.) 47 tomów tego raportu zwiera tysiące dokumentów, z których wynika że kolejne amerykańskie rządy z premedytacją okłamywały własną i międzynarodową opinię publiczną oraz władzę ustawodawczą: Kongres i Senat. Opracowanie potwierdza też tezę, że wbrew publicznym deklaracjom, były zainteresowane w budowaniu i tworzeniu konfliktu w Indochinach. Podobnie było zresztą w Iraku w 2002 i 2003 roku. Administracja G. Busha Jr. oszukała wszystkich twierdząc, że powodem ataku na to państwo jest posiadanie broni masowego rażenia przez Saddama Hussaina.

Koszty „zaprowadzania demokracji” w Iraku to ok. 665 tys. zabitych, w większości cywili i to tylko od marca 2003 do czerwca 2006 roku, zniszczone lub rozkradzione skarby dziedzictwa narodowego, tysiące osób ginących każdego roku w zamachach bombowych, zniszczona infrastruktura itd.

Dlatego, kiedy słyszę, że USA wspiera proeuropejskie dążenia Ukraińców myślę sobie – strzeżcie się Danajów, którzy dary niosą.

Tags: ,


About the Author

Antoni Styrczula

Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji.



4 Responses to AMERYKAŃSKA „SPRAWIEDLIWOŚĆ”

  1. Good article. I absolutely appreciate this website. Thanks!

  2. Very quickly this site will be famous among all blogging visitors,
    due to it’s good articles or reviews

  3. Wojtek says:

    Za każdym razem, gdy ktoś upomina się o moje prawa, zastanawiam się przede wszystkim co on z tego ma i… czy mi, per saldo, nie zaszkodzi. Ważniejsze jest to drugie. Jak zarobi a mnie nie zaszkodzi – niech się upomina, choćby był najbardziej zakłamanym kolesiem w okolicy. 🙂

  4. Adela lat 73 says:

    Przecież każde państwo kieruje się swoim interesem. W tej konkretnej sytuacji zderzają się także interesy Rosji i Polski. I nie sądzę, by ludzie odpowiedzialni za politykę zagraniczną kierują się naiwną szlachetnością, niezależnie od obywatelstwa. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zabezpieczenie *

Back to Top ↑