Nowe

Fani


Polska Tusk z małżonką

Published on Listopad 27th, 2013 | by Antoni Styrczula

2

Nie płacz…. Ewka?

Żony polityków pełnią bardzo ważną rolę w budowaniu ich wizerunku. Zwłaszcza w dobie „cywilizacji obrazu” w jakiej dziś żyjemy.

Nic lepiej nie pozyskuje sympatii wyborców jak zdjęcie polityka w rodzinnym wianuszku lub w ogrodzie np. z grabiami albo w gustownym kombinezonie na narciarskim stoku. Takie zdjęcie lub film to wyraźny przekaz – „swój chłop jestem i znam wasze radości i troski”.

Bywa też, że żona polityka jak np. Jolanta Kwaśniewska lub Michelle Obama, realizują działalność charytatywną albo patronują ważnym kampaniom społecznym, przyczyniając się pośrednio do wzrostu popularności swych małżonków.

Gorzej jednak, kiedy chcą ocieplić wizerunek męża, zdradzając zbyt wiele intymnych lub pikantnych szczegółów z ich wzajemnego pożycia. Ocierają się wtedy o granice śmieszności lub infantylizmu, wywołując na twarzach widzów albo czytelników, uśmiech politowania. Skutek takich wywiadów bywa odwrotny od zamierzonego. Zwłaszcza w okolicznościach, kiedy opozycja i spora część społeczeństwa nie zostawia na małżonku suchej nitki za np. wzrastające bezrobocie, dramatyczne kolejki do lekarzy, korupcję w rządzie itp.

tusk-krol-lewCo może bowiem czuć bezrobotny z Suwałk lub chory na raka pacjent, dla którego w tym roku zabrakło leków na podtrzymanie kuracji, kiedy słyszy z ust Małgorzaty Tusk w programie Moniki Olejnik , że małżonek-premier „płacze czasami bezsensownie, oglądając film Król Lew z córką, albo mecze jak nasi wygrywają”?

Myślę, że może wtedy szlag go trafić albo ochota na rzucenie jakimś ciężkim przedmiotem w ekran telewizora. Co go bowiem obchodzą „krokodyle łzy” Donalda Tuska, po wygranej polskiej reprezentacji z drużyną San Marino czy Watykanu, kiedy nie ma co do garnka włożyć albo wtedy kiedy myśl, że zabrakło leków, wywołuje paraliżujący strach przed śmiercią?
Jak mawia młodzież – „Gucio”. I dobrze dla premiera i PO, jeśli to będzie jedyna, chwilowa reakcja sporej części widzów, a nie myśl – „tu mi kaktus wyrośnie, jeśli na was jeszcze raz zagłosuję”.

Nie wiem, kto doradził pani Małgorzacie Tusk udział w tym programie. Nie wiem, kto ją do tej rozmowy przygotowywał. Wiem natomiast jedno, odwalił „fuszerkę”. Co było aż nadto widać i słychać. Ale jak śpiewał „Prefect” – „nie płacz Ewka, bo tu miejsca brak na twoje babskie łzy”. Premiera też.

Tags:


About the Author

Antoni Styrczula

Opinii publicznej kojarzę się jako rzecznik prasowy Prezydenta RP, a także dziennikarz radiowo-telewizyjny i prasowy. Od wielu lat zajmuję się szkoleniami i doradztwem w zakresie public relations i marketingu politycznego. Jestem ekspertem w kreowaniu wizerunku firmy w e-przestrzeni i social mediach oraz zarządzaniu informacją w sytuacjach kryzysowych. W wolnych chwilach podróżuję. Przede wszystkim do Azji.



2 Responses to Nie płacz…. Ewka?

  1. Ronald says:

    Hmmm … Kiedyś dwóch górali zapytanych przez p.Adama Hanuszkiewicza co najbardziej lubią oglądać w TV, zgodnie powiedziało „Kabaret Starszych Panów”. Kiedy p. Adam zapytał zdziwiony – „dlaczego”? Usłyszał – „Panie bo takich grzecznych ludzi to już chyba ni ma” …. Lubię czytać Antoniego … Bo tak kompetentne i grzeczne komentarze to rzadkość. Ja bym poszedł „GRUBO” … I chyba dlatego nie piszę. Przykład dla młodszych jest ważniejszy od mojej codziennej czkawki :).

  2. Adela lat 73 says:

    Gdybym ja miała takiego męża, jaką żonę ma premier, to już dawno leżałabym na kozetce u psychoterapeuty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zabezpieczenie *

Back to Top ↑